

Jak wszyscy widzą, aura nie bardzo sprzyja zimowym zabawom, a przecież trochę tęsknimy za śniegiem. Dlatego Misiaki postanowiły to zmienić. Zrobiły dwie rzeczy, po pierwsze uruchomiły wyobraźnię, a po drugie zaprosiły do przedszkola mamę Laury i mamę Miłoszka. I wspólnie z trenerkami – Misiowymi Mamusiami zaprosiliśmy zimę do sali w ramach zajęć sportowych ph. „Mamo, tato ćwiczmy razem”. Tego dnia wszyscy byliśmy ubrani na biało jak śnieżynki, dzięki temu i śnieżnym dekoracjom powstał wspaniały zimowy klimat. Nie zwlekaliśmy więcej i rozpoczęliśmy nasze zimowe zabawy. Na początek krótka rozgrzewka: wodna pobudka i mały, trenerski masażyk. Potem gdy w naszej sali „spadł śnieg”, zajęliśmy się śnieżkami, to była świetna zabawa. Kiedy jest śnieg, to wszystkie dzieci wiedzą, że koniecznie trzeba ulepić bałwana. My też to zrobiliśmy, najpierw toczyliśmy wielkie kule, a potem budowaliśmy bałwanki i co z tego, że nasze potem świecił na czerwono. Przez to były strasznie wyjątkowe. Nie zapomnieliśmy też o kulkach śniegowych. My swoje przenosiliśmy na łyżkach, uważając żeby nam nie spadały, a potem srebrnymi kulami celowaliśmy do naszej zimowej bramki. Super zabawa. Potem drużyny z trenerkami wyruszyły na górkę, wprawdzie bez sanek, ale ślizgi też się udawały i wyjątkowo śnieg nie pomoczył nam ubranek. Dużo radości Misiakom dostarczył mały „zimowy tunel”, który służył nie tylko do toczenia się, ale i rozciągania. Chwilę odpoczynku zapewniły nam „lodowe” układanki. Każdy mógł ułożyć co tylko chciał, a podświetlany, wyjątkowy stoliczek sprawił, że kompozycje były magiczne, może trochę jak w zamku Pani Zimy. Po wspólnych ćwiczeniach nadszedł czas na relaks, my wspólnie z naszymi Misiowymi Trenerkami odpoczywaliśmy przy lodowych, kolorowych sopelkach. Wtedy też, każdy miał okazję ocenić nasze dzisiejsze zimowe zabawy i….wszystkim, wszystko się podobało, chociaż czasami było trudno. A trenerki dbając o formę Misiaków, wręczyły dzieciom regenerujące, witaminowe soczki i owocowe, zdrowe przekąski. Na koniec podziękowaliśmy mamie Miłoszka pani Małgosi i mamie Laury pani Asi, za wspólną zimową gimnastykę. Jesteśmy im wszyscy bardzo wdzięczni, że znalazły czas żeby z nami poćwiczyć i wprawdzie tylko w wyobraźni, ale pomogły nam zaprosić zimę do sali.
Bardzo Wam dziękujemy Misiowe Mamusie Trenerki.
Misiowe panie

























