

To była wielka radość, kiedy Misiaki dowiedziały się, że czeka je wyjazd do prawdziwej pizzerii, gdzie główną atrakcją miały być warsztaty z robienia pizzy ph. „Mały Kucharz”. Dlatego też wszyscy dokładnie odliczaliśmy dni do wyjazdu i zastanawialiśmy się na jaką pizzę każdy ma ochotę.
Po dotarciu na miejsce i przywitaniu się z pracownikami pizzerii od razu przystąpiliśmy do działania. Każdy Misiak został ubrany w ochronny fartuszek, potem dzieci zajęły miejsca przy stole, na którym były już ustawione wszystkie składniki do zrobienia pizzy, a następnie wszyscy otrzymali mięciutkie kulki ciasta. Dzieci zajęły się ugniataniem, a potem wałkowaniem ciasta na spód pizzy. Kiedy wszystkie spody były gotowe, Misiaki zaczęły układać składniki. I tak najpierw na pizzy pojawił się sos, potem szynka, ser w dowolnych ilościach, jak kto lubi, podwójnie, poczwórnie lub oszczędnie. Na koniec wszystkie pizze trafiały do gorącego pieca, Dzieci zaś miały czas na odpoczynek i krótki relaks w pokoju zabaw. Mimo wesołej zabawy we wszystkich ciekawych zakątkach, dzieci nie mogły doczekać się finału, bo pizza pachniała coraz intensywniej, brzuszki domagały się chociaż kawałeczka, dlatego coraz częściej słychać było pytanie – „czy długo jeszcze?”.
A kiedy nadszedł upragniony moment dzieci szybko zajęły swoje miejsca i…poddały się błogiemu zajadaniu. Nagle w pomieszczeniu zrobiło się cicho, o ile nie liczyć westchnień, zachwytów i radości z powodu ciąąąąągnącego się sera. Miło było patrzeć na jedzące Misiaki, fakt, obiad nigdy tak szybko nie znikał z talerza, ale może wynika to z faktu, że Misiaki nie przygotowują samodzielnie obiadu, a może to zasługa otoczenia i dania. Ważne, że dzieci były szczęśliwe i najedzone. Na zakończenie, na Misiaki czekała niespodzianka, pani wręczyła dzieciom dyplomy „Małego Kucharza” i pogratulowała samodzielnie zrobionej pizzy. Troskliwe Misie były z siebie niezmiernie dumne i pełne pozytywnych emocji. Zdobyły nowe, niezwykle smaczne doświadczenie. Mamy nadzieję Drodzy Rodzice, że pozwolicie dzieciom gromadzić takie doświadczenia również w domu, ich zaangażowanie i chęć wykonania pracy jak najlepiej, z pewnością was zadziwią.
Dziękujemy babci Ali – pani Marii i mamie Ali – pani Ewie za pomoc w zorganizowaniu autokaru na wyjazd do Pizzerii Da Grasso. Dziękujemy również personelowi Pizzerii za wszelką pomoc i serdeczne zaopiekowanie się wielbicielami pizzy.
Misiowe panie

























