

Powszechnie wiadomo, że słowa mają moc. Mogą dodawać nam skrzydeł, ale też boleśnie ranić. Misiaki, choć jeszcze małe, dostały od swoich pań ciekawą propozycję: używajmy często dobrych słów, takich jakie sami chcielibyśmy słyszeć od innych i sprawdzimy, czy nasz świat będzie wtedy lepszym miejscem. Trenowaliśmy to przez kilka dni, zaczynając rano od uśmiechniętego „dzień dobry” po „do widzenia” pod koniec dnia. Pomiędzy było dużo rozmów, zajęć, scenek do odegrania, zabaw, piosenek i wierszy, a nawet prac plastycznych z dobrymi słowami. Staraliśmy się życzliwie odnosić do siebie, obdarzać innych uwagą, a w trudnych sytuacjach nie reagować agresją, lecz wyjaśniać i dogadywać się. Misiaki zostały poproszone, by taki trening przenieść również do swoich domów i dobrymi słowami, jak najczęściej obdarzać członków swojej rodziny. Dorośli również potrzebują słyszeć od swoich dzieci wyznania pełne miłości i życzliwe słowa.
Zwieńczeniem naszego eksperymentu było ważne wydarzenie. W sali Misiaków pojawił się nieoczekiwanie rycerz z Królestwa Dobrych Słów z zaproszeniem do tego niezwykłego miejsca. Podobno wyrosło tam drzewo z dobrymi słowami adresowanymi specjalnie do Troskliwych Misiów. Wyruszyliśmy tam Królewskimi Kolejami Serduszkowymi, a po przybyciu szybko odnaleźliśmy to niezwykłe drzewo. Okazało się, że zasadzili je rodzice Misiaków i to za ich sprawą wyrosło na drzewie wiele słów dających moc. Każdy Troskliwy Miś dostał swój własny „owoc” od mamy i taty. A to ci niespodzianka! W czasie odczytywania słów dzieci mogły poczuć się wyróżnione i wyjątkowe, ponieważ stawały się na tę chwilę królową i królem Królestwa Dobrych Słów. Wyznania rodziców były wzruszające, pełne miłości, wsparcia i mocy. Widać było, że słuchanie ich dało każdemu dziecku ogromną radość. Pytane, co czuły słysząc te piękne słowa, Misiaki mówiły o cieszącym się serduszku, miłości i bardzo przyjemnym uczuciu. Z wdzięczności zaśpiewały piosenki dedykowane rodzicom i ozdobiły serduszka ze słowem „dziękuję”.
Choć Troskliwe Misie już dawno powróciły z Królestwa Dobrych Słów, nie zapominają o tym czego się tam nauczyły. Nie jest to prosta sprawa, ale warto się starać. Wszyscy się zgadzamy, że nasz świat staje się wtedy lepszy. A drzewo od rodziców w magiczny sposób rośnie teraz w naszej sali i w każdej chwili służy dzieciom słowami pełnymi mocy.
Misiowe panie

























