

Zaledwie kilka dni temu, bawiliśmy się w białej krainie śnieżynek i bałwanków, a dziś proszę cóż za zmiana…. biel w zieleń nam się przemieniła. Najwyraźniej skutecznie pożegnaliśmy zimę, dziękując jej za każdy płatek śniegu, szczypiący w nosy mrozek, za bitwy na śnieżki i saneczkowe slalomy.
Pierwszy dzień wiosny to wyjątkowy moment i jakże przez wszystkich wyczekiwany. To czas, gdy przyroda budzi się do życia, a dzieci z radością jej towarzyszą szykując na ten dzień wspaniałe, zielone kreacje. Wiosenny piątek był u Myszaków dniem wypełnionym wesołą zabawą, uśmiechem, tańcem, wiosennymi inspiracjami oraz poważnymi zadaniami do wykonania. Atrakcje, które na nas czekały, podzieliliśmy na dwie części. W pierwszej byliśmy ogrodnikami. Poznaliśmy etapy wzrostu roślin, przetestowaliśmy je również na sobie podczas opowieści muzycznej. Praca ogrodnika na pewno jest przyjemna, ale do łatwych nie należy. Przekonaliśmy się o tym sadząc rośliny. Dobieraliśmy różnego rodzaju donice i koszyczki, tworząc w nich kwiatowe kompozycje. Będą piękną ozdobą na naszym wielkanocnym stole :). Było też troszkę wiosennego tańca oraz chór na zielonej łące. Zaś orkiestra z nieco dziwnych instrumentów złożona, zagrała swój pierwszy koncert dla uroczej Pani Wiosny.
Część druga – błogim, poobiednim relaksem się rozpoczęła. Mogliśmy przez chwilkę posłuchać śpiewu ptaków i żabek rechotu. Przy takiej muzyce – masażyk dla kolegi wszystkim wychodził znakomicie. Nie oznacza to , że tak przeleniuchowaliśmy pozostałą część dnia. Nic w tym stylu. Kolejne kwadranse spędziliśmy bardzo pracowicie – mając przy tym niezłą frajdę. Plan był prosty i oczywisty:
– „Przygotowujemy zieloną bombę witaminową i kanapeczki z nowalijkami ”. Działania kulinarne to nasza specjalność. „Zieloną bombą witaminową” – nazwaliśmy przygotowywany przez nas koktajl, z bardzo dużej ilości różnych owoców. Magiczny kolor zielony uzyskaliśmy przez dodanie szpinaku, który zdobył miano….szczypioru, bazylii, mięty, pietruszki. Jak się okazało podczas degustacji – nie miało to najmniejszego znaczenia bowiem samodzielnie zrobiony wiosenny eliksir smakował rewelacyjnie !!! Kiedy napój mocy przechodził smakami – „Mychy” zabrały się za robienie kanapeczek. Aż oczy grały od ilości nowalijek i warzyw. Na stołach nie zabrakło też chlebka w kilku rodzajach, serka i wędlinki. Każdy komponował je samodzielnie kierując się preferowanymi przez siebie smakami. Degustacja – to ulubiona część każdej imprezy. Komponujemy, próbujemy, przełamujemy swoje bariery smakowe, uczymy się kulturalnego zachowania przy stole, samodzielności, a przy tym wspaniale spędzamy ze sobą czas.
Wszystkim Rodzicom
serdecznie dziękujemy za przygotowanie dzieciom wiosennych kreacji.
Z wiosennym pozdrowieniem,
życząc wszystkim Czytelnikom moc radości i wiosennej energii
– „Myszki i Mychy”




























