

W listopadzie odbyły się u Misiaków drugie zajęcia z projektu edukacyjnego „Moc emocji”, który realizowany jest z udziałem rodziców. Tym razem „moc” popłynąć miała z zabawy w odkrywców, a jako wsparcie zjawiły się w przedszkolu Mama Oliwki i Mama Kuby. Na początek skorzystaliśmy z „Pogodowego miernika nastroju”, by zorientować się jakie humory nam tego ranka towarzyszą. Nie było źle, ale wyłowiliśmy jakieś pojedyncze foszki i smuteczki. Dlatego skorzystaliśmy z naszego sprawdzonego sposobu na pozbycie się ich. Potem sprawy zadziały się bardzo szybko. Z pomocą zabawy „ciepło- zimno” odnaleziony został w naszej sali tajemniczy pluszowy jegomość. Okazało się, że był to miś Mądralka z Akademii Małego Odkrywcy z zaproszeniem dla Misiaków. Dzieci bardzo chciały do tej akademii trafić, więc miś Mądralka zobowiązał się pokazać im drogę. Troskliwe Misie na tę wycieczkę postanowiły zabrać ze sobą swoje pluszowe misie. Po przybyciu na miejsce stało się jasne, że zajęcia w Akademii prowadzą bardzo sympatyczne panie profesorki, które już z daleka przywoływały spóźnione Misiaki szkolnym dzwonkiem i po sprawdzeniu obecności oraz od razu zaprosiły je do czytelni. To bardzo ucieszyło Troskliwe Misie, bo uwielbiają książki. Okazało się, że wszystkie tytuły nawiązują do tematu emocji, więc Misiaki, ku uciesze profesorek, z ogromną uwagą je przeglądały. Następnie wzięły udział w pierwszej lekcji, której temat brzmiał „Czy są złe emocje?”. Profesorki pokazywały obrazki z różnymi emocjami, dzieci rozpoznawały je, a potem nazywały. Wspólnie ustaliliśmy, że jedne z tych uczuć są przyjemne, inne zaś trudne, ale nic co czujemy nie jest złe. Na następnych zajęciach dzieci odkrywały sposoby na strach, smutek i złość. Wszyscy się zgodziliśmy, że takim sposobem są przytulasy od mamy i taty. Pomocny może też być pluszowy miś. I zabawa, dużo zabawy. Okazało się, że wcale nie trzeba mieć drogich zabawek, by ciekawie spędzać czas bez smutku, złości, czy strachu, a prawdziwą skarbnicą pomysłów mogą być nawet przedmioty codziennego użytku. Odkrywaliśmy więc sposoby, jak je wykorzystać. W Akademii Misie poznały też cały wachlarz pomysłów na rozładowanie złości: Wycieraczkę – Potupaczkę, Podusię – Boksusię, bąbelki do ściskania, papierki do rwania oraz bazgrołki na kartce lub na tacy posypanej kaszą manną. Misiaki chętnie wypróbowały każdy sposób i odkryły, że to pomaga nie tylko na złość, ale też doskonale ćwiczy nogi i ręce. Następnie wszyscy uczniowie Akademii Małego Odkrywcy ćwiczyli zdobyte umiejętności i poznawali kolejne sposoby na ciekawe spędzanie czasu w specjalnych „pracowniach”. Na koniec wszyscy spotkaliśmy się na pożegnalnym apelu, podczas którego Troskliwe Misie odebrały dyplomy ukończenia Akademii i otrzymały niezwykłą książeczkę o emocjach.
Ta zabawa w Akademii Małego Odkrywcy pokazała Misiakom, że uczenie się może być fascynującą przygodą, że warto dociekać, tworzyć i ciekawić się światem, bo to daje „moc emocji”, siłę, radość i poczucie wartości, a przy tym pomaga pozbyć się smutku, strachu, czy złości. Wiele świadczy o tym, że Misiaki „połknęły” bakcyla odkrywcy. Natomiast my, dorośli zadbajmy o to, by nasze pociechy nigdy się go nie pozbyły.
Serdecznie dziękujemy Pani Monice, Mamie Oliwki oraz Pani Patrycji, Mamie Kubusia za wcielenie się w rolę Profesorek Akademii Małego Odkrywcy i towarzyszenie dzieciom
w odkrywaniu sposobów radzenia sobie z trudnymi emocjami.
Misiowe panie

































