

Projekt „Moc Emocji” realizowany wspólnie z rodzicami, towarzyszył Misiakom od początku roku szkolnego. Rozpoczęliśmy w październiku od „Mocy Emocji Małego Kucharza”, w kolejnych miesiącach była to moc „Odkrywcy”, „Artysty”, „Aktora” i „Muzyka”. Niedawno odbyły się w naszej grupie ostatnie już takie zajęcia i dotyczyły przeżywania emocji w oparciu o sport. Ponieważ „Moc Emocji Małego Sportowca” zbiegła się z realizowaną akurat tematyką o Podlasiu, oczywistą inspiracją stała się dla nas Jagiellonia. Tak to u Misiaków zapanowało piłkarskie, żółto- czerwone szaleństwo. Zapanować nad nim zgodzili się nasi trenerzy i „łowcy piłkarskich talentów”: tata Igi i tata Jędrusia.
Od pierwszych minut spotkania emocje poszybowały wysoko, bo każdy Misiak chciał pokazać, jak zdolnym i zdyscyplinowanym sportowcem potrafi być. Treningi były wszechstronne i jak się okazało, również nowatorskie. Zupełnie nie dziwiło nas wykorzystanie nie tylko piłek, ale też parasola, pluszaków, jaśków i papierowych kubeczków. Trenerzy, Adam i Tomek znali się na swoim fachu, każde ćwiczenie miało nas czegoś nauczyć. Super, że przy okazji było zabawnie i bez stresu. Ważnym elementem treningu były też strzały na bramkę. Tu już każdy Misiak mógł doświadczyć skrajnych emocji, od poczucia zawodu, czy złości, gdy piłka nie trafiała do bramki, po eksplozję radości, gdy się to udało.
Na naszym „zgrupowaniu” dużo miejsca poświęciliśmy też kibicowaniu, bo ono również generuje mnóstwo emocji. Wspólnie z trenerami omówiliśmy zasady kibica i stanowczo potępiliśmy wszelką przemoc. Jak przystało na oddanych kibiców, chcieliśmy jak najwięcej wiedzieć o naszej drużynie, Dumie Podlasia- Jagiellonii. Nasi trenerzy z pasją nam o niej opowiedzieli. I to nie tylko o trenerze Adrianie oraz jego obecnych podopiecznych, których nazwiska zna niemal cały piłkarski świat, ale też o historii Jagiellonii i wspaniałej piłkarskiej legendzie, piłkarzu z Białegostoku, Tomaszu Frankowskim, który zyskał przydomek „Franek Łowca Bramek”. Wybrzmiał też „Hymn Jagiellonii” i uniosły się do góry klubowe barwy. Nie zapomnieliśmy też, specjalnie dla Misiowych dziewczynek wspomnieć o kobiecej reprezentacji Polski w piłce nożnej, utytułowanej i odnoszącej ogromne sukcesy drużynie, z Ewą Pajor na czele. Na koniec naszego „zgrupowania” trenerzy ogłosili, że do swojej drużyny powołują wszystkie Misiaki, bo w każdym dostrzegli wielki potencjał. Mali piłkarze otrzymali z tej okazji drużynowe puchary i przesyłkę od wszystkich rodziców: bilet na wycieczkę autokarową, podczas której będą mogli zwiedzić Chorten Arenę, a zwłaszcza miejsca niedostępne zazwyczaj dla kibiców. To nie była ostania niespodzianka. Okazało się, że „Franek Łowca Bramek” przesłał Troskliwym Misiom specjalne pozdrowienia i sportowe gadżety. Każdy Misiak dostał od niego sportowy worek w kształcie piłki nożnej. Wspaniale było przeżyć tak wiele różnych emocji. Poczuć je i nazwać. Nauczyć się radzić z nimi. W końcu wszystko co czujemy w jakiś sposób daje nam życiową moc.
Jesteśmy wdzięczne Panu Adamowi Tacie Igi i Panu Tomkowi Tacie Jędrka za udział we wspólnych ćwiczeniach i zabawach ruchowych z Troskliwymi Misiami, rozbudzaniu w nich zamiłowania do aktywności i do naszej Jagiellonii oraz przekazywanie dzieciom zasad FAIR PLAY tak ważnych nie tylko w sporcie.
Dziękujemy również Misiowym Rodzicom za przygotowanie dzieci do zajęć sportowych w barwach Jagiellonii, za wypożyczenie różnorodnych gadżetów i sprzętu sportowego, co bardzo uatrakcyjniło nasz projekt oraz za pomoc w wykonaniu żółto- czerwonego łańcucha, który ozdobił naszą salę. Na Was zawsze można liczyć!
Składamy ogromne podziękowania Panu Tomaszowi Frankowskiemu za wspaniałe upominki i dedykację. To dla nas bardzo ważne, że w natłoku własnych obowiązków miał Pan czas, by pochylić się nad naszą przedszkolną grupą. Jest Pan niezwykły. Dziękujemy.
Troskliwe Misie i Misiowe panie































