

Emocje i uczucia to dla dzieci trudny temat. Misiaki dopiero uczą się je nazywać, rozpoznawać, właściwie odczuwać i reagować na nie zgodnie z przyjętymi normami społecznymi. Naszą zaś rolą jest przeprowadzić je przez tą naukę tak, aby dzieci wszystkiego się o emocjach nauczyły i przede wszystkim, by dobrze je rozumiały, a co za tym idzie i siebie.
Z pewnością bardzo pomocne w tym temacie będą nasze działania w ramach projektu edukacyjnego „Moc emocji”, który powstał z myślą o Troskliwych Misiach i ich dojrzałości emocjonalnej. Rozpoczynając realizację projektu postanowiliśmy, że emocji poszukamy w ulubionych dziecięcych smakach, w odkrywaniu nowych smaków i w działaniach kulinarnych, które dają dużo satysfakcji, zadowolenia i oczywiście pysznych smakołyków. Do wspólnej zabawy zaprosiliśmy mamę Laury – panią Asię i mamę Gabrysi – panią Ewelinę, czyli Misiowe Kuchareczki Emocji. Wprowadzeniem w klimat zajęcia było opowiadanie o kapryśnej królewnie Szarlotce i Kucharzu Jabłuszko. Królewna nie tylko była strasznie kapryśna, ale co więcej okazywała swoje emocje w sposób zdecydowanie nie do przyjęcia. Wspólnie z dziećmi próbowaliśmy nazywać te emocje, zastanawialiśmy się co je wywołuje i jak inaczej należy się zachować. Chętnie zajadaliśmy się przysmakami proponowanymi królewnie przez kucharza
i ocenialiśmy ich walory smakowe, a także dzieliliśmy się opiniami na ich temat. Szanowaliśmy każde zdanie, bo zgodnie stwierdziliśmy, że każdy czuje inaczej i ma prawo to wyrazić.
W końcu, jak to w bajkach bywa, doczekaliśmy się przemiany naszej księżniczki. Zrozumiała, jak wielka jest moc w radości, dobroci, przyjaźni oraz wspólnym działaniu. Cieszyła nas ta zmiana, bo sami uważamy, że dobre emocje nas zbliżają, pozwalają współdziałać o wiele lepiej niż złość czy smutek. Dlatego postanowiliśmy to wykorzystać i wspólnie zrobiliśmy „Jabłuszkowe ciasteczka pełne radości”. Jak się okazało praca nie była wcale trudna, a pomoc zaproszonych mam wszystko ułatwiała. Misiaki same mogły się przekonać ile pozytywnych emocji daje takie kulinarne działanie. Nie było ciastek lepszych czy gorszych, wszystkie były fantastycznie przepyszne. Przyniosły radość, wiarę w dziecięce możliwości, zadowolenie
z sukcesu, bo dla dzieci ta praca zakończyła się sukcesem, słodkim, smacznym sukcesem na talerzu.
Zapytacie jakie emocje poznał Mały Kucharz, odpowiem tak. Mały Kucharz wie co to złość, gdy ciasto nie przykrywa jabłuszka tak jak trzeba, bo np. jabłko jest za dużym kawałkiem. Wie co to jest rozczarowanie, gdy na talerzu nie ma żadnych składników, a technika zawijania jabłka została już opanowana do perfekcji. Wie co to jest niecierpliwość, gdy trzeba czekać na ciasteczka, a pani nieustannie powtarza „po obiedzie”. Świetnie zna radość i dumę, gdy może w końcu delektować się przepysznym ciasteczkiem, które na dodatek sam zrobił. Poznał też odrobinę zazdrości, gdy się okazało, że sąsiad zjadł o jedno ciastko więcej. Zna wiarę we własne możliwości, gdy stwierdza na koniec dnia „to była bułka z masłem”, „pokażę mamie jak robi się takie ciasteczka i zrobimy je razem”. To właśnie jest „Moc emocji Małego Kucharza”.
Serdeczne podziękowania składamy pani Ewelinie – mamie Gabrysi i pani Joannie – mamie Laury za to, że towarzyszyły Troskliwym Misiom w ciekawej, ale trudnej podróży po emocjach. Dzięki Waszej obecności i ogromnemu zaangażowaniu podczas zajęcia, wszyscy wspaniale się razem bawiliśmy.
Dziękujemy
Troskliwe Misie i Misiowe panie




























