

Z każdym miesiącem stajemy się starsi, a tym samym coraz bardziej ciekawi świata. Staramy się też być samodzielni i to nie tylko w tych codziennych, podstawowych czynnościach. Łącząc ciekawość z samodzielnością, w pierwszych dniach marca postanowiliśmy zabawić się w cukierników oraz odwiedzić nasze Panie kuchareczki w przedszkolnej kuchni, by móc z bliska przyjrzeć się jak powstają pyszne posiłki i deserki.
W ramach samodzielności podjęliśmy próbę zrobienia ciasteczek francuskich z dżemikiem lub z rodzynką oraz ciasteczek marchewkowych – równie z tym samym feelingiem. Zarówno jedne jak i drugie wymagały od nas skupienia, uwagi, cierpliwości no i precyzji. I tak jak na co dzień mamy z tym jeszcze mały problemik, tak zajęcia kulinarne pochłaniają nas całkowicie. Każdy jak potrafił „otulał” nadzienie ciastem i w równe rządki układał na blasze. Tak jak ciasto francuskie mieliśmy gotowe, tak marchewkowe wymagało od nas rozwałkowania. Mogliśmy się tu wykazać siłą i kreatywnością w sposobie wałkowania:) Blachy wypełnione – ciasteczka są gotowe do piekarnika. Łącząc przyjemne z pożytecznym, z prośbą o ich upieczenie udaliśmy się z wizytą do przedszkolnej kuchni. Wow, jakże tu wszystko było inne! Ogromne garnki, miski, tłuczki i chochelki – nie przypominały wielkością tych z kuchni naszej mamy.
Rozbiegany wzrok doprowadzał nas do każdego zakamarka, a wszędobylskie rączki dotykały wszystkiego co było w ich zasięgu – naturalnie zachowując bezpieczeństwo oraz mając przyzwolenie Szefowej tego królestwa. Obok zmysłu wzroku i dotyku najbardziej poruszony został zmysł …. węchu naturalnie. Doprowadził nas do pokaźnej brytfanny, w której było …..160 kotlecików!!!! To jest dopiero wynik. Do tego „kociołek” zupki i równie pokaźny garnuszek ziemniaczków i wszystkie przedszkolaki mogą być spokojne o swoje brzuszki. A na deser – cała lada ciasta biszkoptowego z jabłuszkiem. W ramach podzięki za wielki trud w codzienne przygotowywanie posiłków obiecaliśmy Paniom, że każdy „Myszak” postara się po posiłkach zostawiać puste talerzyki.
Pięknie dziękując za wizytę i pomoc w „Myszkowych” wypiekach udaliśmy się do sali na degustację.
Czy smakowały nam ciasteczka? Mmm, pytanie. Zawsze to co dzieci robią samodzielnie smakuje wyśmienicie. Palce lizać! W rankingu dziecięcych smaków, zdecydowanie wygrały ciasteczka marchewkowe!
Dzieci bardzo lubią zajęcia kulinarne. Dostarczają im wielu nowych doznań, rozwijają dziecięcą ciekawość, pozwalają eksperymentować, obserwować i zapamiętywać. O walorach smakowych – nie będziemy wspominać.
Serdecznie dziękujemy Paniom Kuchareczkom za gościnę w przedszkolnej kuchni, ciekawą wycieczkę po nieznanych nam dotąd pomieszczeniach oraz za pomoc w upieczeniu ciasteczek.
Dzieci i panie z grupy „Myszek”























