

My – Koty – chodzimy własnymi ścieżkami i lubimy być niezależne. Raz jesteśmy miłe i czule spoglądamy na świat swoimi zazwyczaj zielonymi oczami, a innym razem pokazujemy pazurki – tak dla przypomnienia, kto tu rządzi. My – Koty – jesteśmy szybkie, sprytne i wejdziemy wszędzie tam, gdzie tylko zmieści się nasza głowa.
W marcu podjęliśmy się próby zdobycia tytułu „Super Kociaka”. Nadmienić trzeba, że konkurencje przygotowane na tę okazję wcale nie były takie łatwe. Najpierw musieliśmy się wykazać wiedzą z zakresu kociego menu. Po kolei wykluczaliśmy z niego napoje gazowane, cukierki, aż doszliśmy do … lasagne. Tadam. Niby koty nie jedzą, ale Garfield owszem. Wspólnymi siłami ustaliliśmy, że ten kot stanowi wyjątek. Kolejne zadania okazały się typową „sprawnościówką”. Pokonywaliśmy przeszkody, sprawdzaliśmy, kto szybciej biegnie, skacze zgodnie ze wskazówkami i umie współpracować w parze. Przenosiliśmy kocięta przez rzekę, próbowaliśmy złapać myszkę i odgadywaliśmy imiona naszych „znajomych”. I wiecie kto wygrał? My, my, my – wszystkie Kotki.
Na zakończenie schrupaliśmy kocie ciasteczka upieczone przez mamę Elizy i Dawida, a smak dopełniliśmy czekoladowymi kocimi języczkami. Potwierdzeniem świetnej zabawy są zdjęcia, do obejrzenia których „mrucząco” zapraszamy.
Kocia Rodzinka

























