

Ach te przygotowania! Roboty przed świętami mnóstwo. Porządki w zabawkach, bałagan w zabawkach, znowu porządki w zabawkach. Ileż tak można? Całe szczęście, że w końcu nadszedł ten piękny dzień.
Już od rana w naszej grupie trwała krzątanina. Dziewczynki obierały jajeczka, chłopcy nakrywali do stołu, dorosła część Kociej Rodzinki kroiła chleb, warzywka i kabanoski. Całe „mniam mniam” ustawiono na stole, gdzie swoje miejsce znalazły także wcześniej upieczone wsplnie z dziećmi z grupy „Sówki” ciasteczka z okienkiem landrynkowym oraz maślaneczki z dżemem. Ach, zapachniało pięknie! Wśród wypieków zacne miejsce znalazła także baba wielkanocna przygotowana specjalnie na tą okazję przez Tymka i jego mamę.
Nie sposób było długo czekać i po krótkich życzeniach świątecznych zasiedliśmy do pięknie udekorowanego stołu. Degustowaliśmy wszystko i wszystko było przepyszne. Śniadanie było tak obfite, że po odejściu od stołu nikt nie mógł się ruszyć. Potrzebowaliśmy chwili odpoczynku na dywanie .
Siła poszukiwania prezentów od Zajączka była jednak większa. Wstaliśmy, trochę poruszaliśmy się w trakcie zabaw i konkursów i wyszliśmy na podwórko zgodnie ze wskazówkami Zająca, poszukać prezentów. Trochę nam to zajęło czasu ale w końcu namierzyliśmy paczuszki. Nowe zabawki, nowe kolorowanki – wszystko to wywołało na twarzach radość.
To już nasze ostatnie „Miau Święta Wielkanocne” w tym gronie. Niebawem czas rozstania.
Miau Zając






















